Kontakt:


E-mail:


krzysztof.s.maciag@neostrada.pl


Gadu-Gadu:

2156788


O mnie

           Kim jestem? Samotnikiem kochającym dzieci. Pozorna sprzeczność, prawda? Ale takie jest moje życie.
           Co robię?Łatwiej mi odpowiedzieć, co robiłem. Pomagałem innym, czy to pracując, czy bawiąc się - zawsze korzystał na tym ktoś inny. Zresztą sprawiało mi to zawsze dużą satysfakcję. Warto zobaczyć uśmiech na czyjejś twarzy.
           Czego nie robiłem? Tego wszystkiego, co przypisują mi plotki.
           Co lubię? Najbardziej przepadam za takimi dwiema bardzo rzadko spotykanymi cechami u ludzi: szczerością i prostolinijnością. Może kiedyś napiszę o sobie odrobinę więcej. A póki co, zapraszam na wirtualny spacer po Sopocie .
           Dlaczego po Sopocie? Cóż, chociaż nigdy tam nie mieszkałem, tam się urodziłem i mimo, że uwielbiam piękną gdańską Starówkę, bardzo lubię spacerować po sopockim molo. Zdarza mi się trafić tam o bardzo dziwnych porach i wiele razy mogłem podziwiać wschody słońca oraz widok księżyca w pełni z tegoż miejsca. Zimową nocą, kiedy marznąca woda zamienia molo w srebrzystą drogę pośród atramentowych fal morza. Wiosennym wieczorem, kiedy ogromna kula księżyca o barwie herbacianej róży odbija się w nieruchomej tafli morskiej wody. Letnim porankiem wilgotnym bryzą wiejącą nad falami Zatoki. Jesiennym sztormowym dniem, zalewającym strugami deszczu deski mola. W takich chwilach zapomina się o tym co złe i nieprzyjemne .
           Tym, których nie pociągają morskie bałwany i piasek plaż, polecam inne moje ulubione miejsce. Park przy Katedrze Oliwskiej. Pełen rzadkich odmian drzew i krzewów, kolorowych kompozycji kwiatów, ze stawami pełnymi wodnego ptactwa i pięknym Pałacem Opatów .
           Jeżeli natomiast od flory wolicie faunę, zwłaszcza egzotyczną, to pozostaje tylko wybrać się do oliwskiego ZOO, gdzie najchętniej spacerowałem z wózkiem, gdy moje córki zaczynały stawiać pierwsze kroki.
           Czasami jednak spacer nie wystarczy, żeby zregenerować siły i odpocząć. W lecie niemal codziennie pokonuję kilkanaście kilometrów po trójmiejskich ścieżkach rowerowych, czasami w towarzystwie córek.